Poświat #14 Zbieranie manatków

Po ciężkiej walce drużyna musi uporządkować łupy i zabezpieczyć bazę przed opuszczeniem. Wesołe sprzątanie pola bitwy przerywa nagłe pojawienie się niespodziewanych gości. Następuje walka i wyścig z czasem, gdy wróg przejmuje wojskowe dokumenty…

Ocalali:

Joachim Mołotow – krasnolud – mechanik i elektryk z Ogrodu Rdzy. Poszukiwacz zapomnianej wiedzy i purysta technologiczny. Po burzy został doceniony jako jeden nielicznych tak dobrych techników w mieście i znany jako twórca pocisków Mołotowa, które znacznie zwiększyły możliwości artylerii krasnoludzkiej. Jego ambicją jest obecnie zostać wynalazcą znanym nie tylko w gildijnym gronie.

Taya – człowiek – Przewodniczka pochodząca z pustkowi. Jej nową ambicją jest stanie się doświadczonym przepatrywaczem i zyskanie sławy legendy pustkowi. Jest inicjatorką i pierwszego kina w Zankaraz, które czeka na wielkie otwarcie.

Josh Horne- krasnolud, karawaniarz z okolic Zankaraz. Ubrany w stylu dzikiego zachodu z dwoma rewolwerami, kowbojskim kapeluszem i metalową protezą nogi. Bezwzględnie uparty negocjator znany z przekonywania dobitnymi argumentami. Dąży do zwiększenia swojej pozycji w mieście.

Ana „Spłonka” – Najemniczka z RADomia. Specjalistka od broni palnej. Przeniosła się do Zankaraz, by poprawić swój stan finansowy i poszukać czegoś ciekawszego niż wojny gangów. Jej ambicją jest dostanie się do elitarnych szeregów straży miasta lub innej służby mundurowej.

Dzień po bitwie

Z samego rana bohaterowie wrócili do pracy. Joachim zajął się wrakami zdobycznych pojazdów, by osiągnąć sprawność chociaż jednego z nich. Josh z Tayą wzięli Błysk i pojechali demontować ładunki wybuchowe z zasadzki. Ana w tym czasie przeszukała zbrojownię, by zmontować sobie karabin z lunetą, gdyż krótki zasięg broni mocno jej doskwierał w poprzedniej walce, a potem z nową bronią udała się do Rexxara na wieże.

Poranek mijał powoli na pracy. Ana po dotarciu na wzgórze zastała śpiącego Rexxara. Zwiadowca wartował drugą noc z rzędu i zwyczajnie zasnął z zmęczenia. Spłonka rozejrzała się po okolicy. Na wzgórzu traperów widać było dym ogniska, po drodze jechali jej towarzysze w stronę kamiennego mostu, gdzie mieli zdemontować ładunki, a bestii nie widać było wcale. Jej spojrzenie przykuł nieznajomy człowiek, który pływał w jeziorze. Nurkował w okolicy zatopionego wraku ciężarówki. Natychmiast zadzwoniła do bazy, lecz nikt nie odbierał. Joachim siedział w garażach i mógł nie słyszeć radiostacji, a z samochodem drużyny nie mieli kontaktu radiowego. Ana nakazała Rexxarowi obserwowanie tego człowieka, a sama udała się do z powrotem do bazy.

Joachimowi w tym czasu udało się uruchomić silnik i elektronikę wozu bojowego Delarii, ale pancerz był dalej poważnie uszkodzony i wymagał wymiany wielu elementów. Wewnątrz pojazdu była zamontowane polowe radio wojskowe, które to krasnolud przestawił na częstotliwości swoich kanałów i skontaktował się z Rexxarem. Gdy dowiedział się o tajemniczym pływaku, natychmiast udał się do bazy, gdzie zastał wyłączoną radiostację i absolutny brak dokumentów i map. Ktoś zebrał wszystkie papiery jakie były w centrum dowodzenia w bazie i najwyraźniej uszkodził elektronikę łącznościową. Intruz musiał być już w bazie pod ich nieobecność. Joachim pobiegł do zbrojowni po karabin, a potem prosto do aresztu, ale na szczęście więźniowie byli na miejscu. Przeszukał cały kompleks, ale złodzieja już nie było. Dobiegła do niego Ana i razem zdecydowali, że muszą sprawdzić co to za człowiek. Na wszelki wypadek zamknęli bazę na plomby kodowane, zabrali radio z wozu Delarii i zapakowali do łazika. Otrzymali także wiadomość od Rexxara, że dwójka ludzi z wzgórza traperów idzie w stronę mostu. Po sprawdzeniu pływaka będą musieli pojechać na spotkanie traperom.

W tym czasie Taya i Josh demontowali drugi już ładunek wybuchowy. W chwili, gdy odłączali ostatnie przewody, usłyszeli ogromny wybuch. Na szczęście daleko od nich. Wzgórze przysłoniło im widoczność, ale odgłos dochodził z okolicy jeziora, więc czym prędzej zapakowali materiały i dodając gazu pojechali w tamtą stronę. Joachim z Aną widzieli eksplozję. Podwodne ładunki wyrzuciły w powietrze ogromny słup wody, a całe jezioro pokryły okręgi odchodzące od miejsca zatopionej ciężarówki. Pływaka nie było nigdzie widać, ale ewidentnie udało mu się to co zaplanował.

Taya z Joshem pędzili drogą, gdy z nasypu kolejowego pod którym mieli przejechać zaczęto do nich strzelać. Josh oberwał, ale Taya przyspieszyła, by przejechać jak najszybciej przez zasadzkę. Na wysokości nasypu z jej prawej strony wystrzelił słup płomienia o włos za późno, by złapać jadące auto. Za sobą usłyszeli kolejne strzały, ale na szczęście udało im się uciec. Taya przejechała szybko przez most nad kanałem, a dzięki temu uciekła z zasięgu strzelców na nasypie. Joachim widząc całe to zajście skierowali łazik w ich stronę, ale Ana zauważyła coś bardziej niepokojącego. Jakiś człowiek wbiegł właśnie przez główną bramę do kompleksu bazy. Nie bacząc na resztę Spłonka ruszyła w pościg za intruzem.

Josh z Tayą znaleźli się poza zasięgiem broni przeciwników, ale obie strony znajdowały się w pacie, gdyż nasyp znajdował się nad główną drogą powrotną do Zankaraz i wygląda na to, że to nie nasi bohaterowie spodziewali się wsparcia, a prędzej Delaria wyśle oddział. Dokumenty zniknęły, a radiostacja do kontaktu z Zankaraz nie działała, więc nie mieli innej drogi. Musieli spróbować….

Ana kluczyła między budynkami kompleksu kierując się słuchem i intuicją. Zobaczyła go uciekającego za róg budynku głównego. Przyspieszyła i skoczyła przed siebie z bronią w ręku, by w locie strzelić. Wypadła nisko i trafiła z zaskoczenia delaryjczyka prosto w serce. Zanim ten zdążył upaść, już nie żył. Miała szczęście, bo przeciwnik miał rękę na spuście swojego shotguna i niewiele brakowało, by to strzelił pierwszy. Szybkie przeszukanie pozwoliło jej znaleźć zapalnik do ładunków wybuchowych i sprzęt do nurkowania.

Na moście trwała wymiana ognia, ale bez większych postępów. Josh pokazywał znakami Rexxarowi na wieży, by ten obserwował drogę za nimi, by nie zaskoczyli ich z dwóch stron. W końcu Taya zdecydowała się przerwać impas i wraz z Joshem wjechała na drogę pod nasypem licząc, że przeciwnicy nie trafią. Trafili… Tayę, ale na szczęście lekko. Josh odpowiedział ogniem trafiając poważnie jednego z napastników. Drugi ukrył się w krzakach, więc Taya będąc pewna swojej kamizelki kuloodpornej wyskoczyła z auta i zaszarżowała na drugiego z przeciwników rozstrzeliwując go z bliska. Josh w tym czasie wypatrzył poprzednio trafionego i także zakończył sprawę. Przeciwnika z miotaczem ognia nie było przy nasypie…

Rexxar miał dość siedzenia na szczycie wieży i obserwowanie bitwy z daleka. Nic nie zapowiadało, by ktoś jeszcze miałby ich zaskoczyć. Słyszał strzały, ale drzewa uniemożliwiały śledzenia walki, a zdawkowe informacje od Joachima mu nie wystarczały. Na wieży już wcześniej znalazł skrytkę z ręczną rakietnicą, więc postanowił zabrać ją i wspomóc towarzyszy w walce.

Szedł przez las z bronią, gdy zauważył dwie idące w jego kierunku postacie. Żołnierz z miotaczem ognia oraz drugi w oficerskim mundurze. W gęstych krzewach wypatrzyli się niemal jednocześnie. Rexxar zareagował pierwszy używając tego co miał w rękach – rakietnicy… Wystrzelił pocisk trafiając w drzewo w pobliżu przeciwników i powalił ich na ziemię. Oficer w odpowiedzi trafił go z pistoletu, ale zwiadowca nie stracił zimnej krwi, szybko wyciągnął karabin i dobił wstającego z ziemi żołnierza z miotaczem, a chwilę potem stoczył pojedynek strzelecki z oficerem i także udało mu się wyjść zwycięsko. Zaalarmowana strzałami w lesie drużyna dobiegła na miejsce już po zakończeniu starcia. Opatrzyli jego rany i pomogli zabrać ciała delaryjczyków.

Bohaterowie zapakowali trupy do wozu i zabrali je do bazy. Pozostała jedynie kwestia brakujących dokumentów. Żaden z trupów nie miał ich przy sobie, więc to musiała być sprawka jeszcze innego intruza. Taya i Rexxar bardzo dokładnie prześledzili wszystkie ślady wokół bazy i niemal natychmiast znaleźli trop. Ktoś zostawił ślady przedzierając się przez las bezpośrednio w stronę frontu. To była ich szansa na uratowanie twarzy. Gdyby sztab dowiedział się, że stracili całą dokumentację bazy to mieliby niemały problem.

Taya i Ana ruszyły w pościg za złodziejem. Trasa całkowicie uniemożliwiała użycie pojazdów, a w tej chwili liczył się czas. Jeśli przeciwnik pierwszy dotrze na front to nie uda im się odzyskać niczego. Kto wie co zrobiłby z tym wróg… Joachim w tym czasie dokładnie obejrzał niedziałającą radiostację i znalazł przyczepiony zagłuszacz. Niewielkie urządzenie skutecznie uniemożliwiało wcześniejszy kontakt z Zankaraz. Po jego zdjęciu krasnolud natychmiast zadzwonił do dowództwa zdając raport i prosząc o wsparcie.

Po kilku godzinach marszu Taya i Ana dotarły na drugą stronę wzgórz, gdzie trawiaste zbocza zmieniały się w pustynne tereny. Przez lornetkę wypatrzyły idącego człowieka w oddali. Ruszyły szybko w w drogę, ale Taya że względu na swoją ranę musiała odpuścić marsz. Dała Anie kilka dawek otrzeźwiacza, by ta zachowała werwę. Już się robiło ciemno, a pościg może być niezwykle trudny i wymagający.

Dogonienie złodzieja zajęło jej niemal całą noc. Dopiero nad ranem zbliżyła się na tyle blisko, że uciekinier ją zauważył i teraz zaczął biec. Ana na granicy swojej wytrzymałości musiała skorzystać z otrzeźwiaczy, by zmusić się do biegu. Znajdowali się na terenach Delarii i w każdej chwili mogli natrafić na jakiś patrol wroga. Zdesperowana najemniczka postanowiła wyjąć karabin z lunetą i na granicy zasięgu broni strzelić do delaryjczyka. Kunszt Spłonki w celowaniu dotychczas jej nie zawiódł. Mimo bardzo trudnych warunków trafiła przeciwnika w samo serce. Dobiegła do trupa. Znalazła przy nim skradzione dokumenty. Zabrała co się dało i szybko ruszyła w drogę powrotną. Po godzinie marszu dojechał do niej pojazd bojowy z Zankaraz wraz żołnierzami wysłanymi przez resztę drużyny, by ją znaleźć. Bezpieczna już najemniczka mogła spokojnie stracić przytomność.

Po powrocie do bazy oddział z Zankaraz zajął się przejęciem bazy od naszej drużyny. Nie było to proste, bo bohaterowie nie chcieli oddać broni i łupów zdobytych w walce, a oficer upierał się, że są to elementy wrogiej technologii, którą muszą przebadać naukowcy wojskowi. Spór dosięgnął wyższego szczebla, bo Joachim postanowił zadzwonić do Zankaraz i poprosić o rozmowę z generałem Einmalem. Początkowo generał nie chciał się zgodzić na zabranie przez bohaterów wozu i broni, ale po dłuższych negocjacjach zgodził się na oddanie im wozu, który według opisów i tak wymagał sporej naprawy. Po wszystkim nasza drużyna zdała wszelkie dokumenty i spisała raporty z wydarzeń w wąwozie, a następnie zapakowali się do wozów i wyjechali w stronę Zankaraz…

Tak się kończy przygoda w wąwozie ze scenariusza „jeszcze jeden dzień”.

Spostrzeżenia spamiętywacza

Delaryjski oddział – Po wydarzeniach z poprzedniej sesji Delaria, która otrzymała raport o ataku na konwój (i liczyła, że napastnicy sami przetransportują ładunek do Zankaraz) postanowiła wysłać oddział operacyjny do zatarcia śladów i eliminację świadków. Pomysł na skład oddziału podsunęli mi sami twórcy systemu, gdyż jest to odwzorowanie delaryjskiego zestawu startowego do gry figurkowej: Oficer, żołnierz z miotaczem ognia, dwóch strzelców i szturmowiec z shotgunem. Na potrzeby misji dodałem szóstego żołnierza: szpiega. Jego zadaniem było zabezpieczenie dokumentacji i powrót do Delarii jak najszybciej. Oddział został zrzucony na teren wąwozu z samolotu w nocy. Rexxar na warcie spał, gdyż to była jego druga noc z rzędu na warcie i nie wytrzymał całej nocy.
Już na początku oddział się podzielił: Szturmowiec udał się do wraku ciężarówki i miał za zadanie podłożyć ładunki wybuchowe i zniszczyć dowody istnienia tajnego ładunku. Szpieg miał wykraść dokumentację i wrócić do Delarii, a reszta udała się na wzgórze z wioską i zabiła odpoczywających po walce traperów. Dom podpalili i zasadzili się na jadących bohaterów.
Po nieudanej pierwszej próbie zasadzki oficer i miotacz ognia udali się w stronę wieży obserwacyjnej, gdyż Josh wyraźnie wskazywał, że ktoś tam jest i zamierzali obejść bohaterów, ale po drodze spotkali Rexxara z rakietnicą…
Szturmowiec zginął z rąk Any, a szpieg także został wytropiony i zabity.

46087555_298108004246069_7153914235087486976_n.jpg

Festiwal rzutów – Kości potrafią mocno dokuczyć w grze… Jako MG w sandboxie staram się rzucać wszelkie testy jawnie, by także gracze widzieli, że nasza piaskownica jest oparta na losowości. Ma to swoje zalety, bo niekiedy wychodzą naprawdę dziwne sytuacje (np: Burza Pyłu w Zankaraz) ale jest też utrudnieniem, gdy chciałbym poprowadzić fabułę na swoje tory. W tej sesji niestety delaryjczycy nie mieli szczęścia w kościach. Zaliczyli kilka krytycznych pechów, nie szło im zbyt dobrze w strzelaniu, a w testach przeciwstawnych często byli o krok za którymś z bohaterów. Dodatkowo Gracze mieli 2 dwóch miejscach naprawdę dużo szczęścia. Przy zasadzce test na czujność wypadł z krytycznym sukcesem, co znacznie utrudniło atak przeciwnikom. Drugi test ważny był w sytuacji szukania śladów. Był on niezwykle trudny i wymagał wielu sukcesów do zdania, a jednak kości bardzo przychylnie dały wystarczającą liczbę, by bohaterowie znaleźli trop szpiega. Muszę przyznać, że niekiedy mam problem z poziomem trudności i stawiał zbyt łatwe wyzwania…

 

Poprzedni odcinek, czyli jak oni się tam znaleźli:
https://idepozbroje.wordpress.com/2018/12/29/poswiat-13-jeszcze-jeden-dzien/

Chcesz więcej historii z Poświata? Zacznij od: https://idepozbroje.wordpress.com/2018/08/11/poswiat1-w-poszukiwaniu-przeszlosci/

Nasz moduł na którym opieramy główną kampanię Sandboxa: https://idepozbroje.wordpress.com/2018/08/04/poswiat-0-afterglow-we-wczesnym-stadium-wstep-do-sandboxa/

Reklamy

Jedna myśl na temat “Poświat #14 Zbieranie manatków

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s