W Krainie Trzech Księstw #7 – Skarby i łupy

Drużyna kończy przeszukiwanie grobowców, zajmuje się zbyt żywymi umarlakami, a następnie wraca do miasta uporządkować swoje sprawy i zadbać trochę o interesy Vitrolle. Zapraszam 😉

Bohaterowie:

Rupert Heinzimmer – Mistrz magii* – człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Otta Heinzimmera i czarodziej kolegium cienia. Agent na tajnej misji na zlecenie swojego mistrza. Poprzednie profesje: banita, uczeń czarodzieja, Wędrowny czarodziej
* – Profesja została nieco zmieniona ze względu na charakter jej otrzymania i kilku innych elementów fabularnych

Otto Heinzimmer – Kirasjer- Człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Ruperta Heinzimmera i świeżo mianowany kirasjer w armii elektora Middenlandu. Poprzednie profesje: szlachcic, rajtar

Tylda Trok – Doradca – Krasnoludka z Karak Hirn. Pełnomocniczka jednego z tanów z Karak Hirn. Przywódczyni misji handlowo-dyplomatycznej na terenie Księstw Granicznych. Poprzednie profesje: Rzezimieszek, młotodzierżca

Brok Hazkal – Badacz run* – Krasnolud z gór środkowych. Wysłany przez mistrza na poszukiwania zapomnianych run w księstwach. Posiadacz krasnoludzkiego kozła bojowego o imieniu „Puszek”. Poprzednie profesje: Górnik, czeladnik run, kowal run,
* wyjaśnienie w Wizji MG

Hiacynta Grzechotek – Alchemik- Niziołek z krainy zgromadzenia. Po naukach na uniwersytecie w Altdorfie została medykiem i zaczęła eksperymentować z nowymi miksturami i truciznami. Pełni rolę zaplecza medycznego i alchemicznego wyprawy. Poprzednie profesje: Żak, medyk

Dzień 27 – ruiny na północ od Fatanbadu

Kurz opadł, a nasi bohaterowie stali nad kawałkami kamiennego strażnika, który został przebudzony przez nierozważne przeszukiwanie grobowca. Zaraz potem wrócili do przeszukiwania kolejnych pomieszczeń. Brok zebrał monety leżące na kamiennym stole zostawiając gliniane naczynia, urny i statuetki. W następnym pomieszczeniu natrafili na sarkofag oraz skarbiec. Na kamiennym piedestale leżały 4 złote urny, szkatuła ze złotem oraz niezwykły kostur wpół z drewna i kamienia. Otto sprawnym okiem wypatrzył pułapkę przy kosturze, lecz zanim zdążył jej się przyjrzeć usłyszeli za sobą zgrzyt, a następnie potężny huk.

Brok przeszukując salę z grobowcem podważył płytę sarkofagu, która spadła z hukiem i rozbiła się na kawałki. Z grobu prosto w twarz krasnoluda spojrzała przebudzona mumia. Szybki cios nie zrobił na nieumarłym wrażenia, a odwet mumii położył krasnoluda (dwoma ciosami) na ziemię. Reszta drużyny szybko i skutecznie ostrzelała przeciwnika bronią palną, miotaną i zaklęciami, a ostatni cios zadała Tylda.

Gdy przyszła kolej na rozbrajanie pułapki to Otto wziął kuszę i zestrzelił kostur z piedestału uruchamiając mechanizm zamknięcia komnaty ze skarbami. Gruba kamienna ściana zablokowała przejście do skarbów. Na szczęście krasnoludy z kilofami sprawnie się przez nią przebiły i można było zabrać łupy.

Po powrocie do obozu Brok spostrzegł, ze objawy jego choroby się nasilają. Postanowił nie czekać i udać się do miasta, gdyż Cysia nie potrafiła mu pomóc. Odjechał zaraz potem. Reszta ekipy powoli przygotowywała kolacje. Zauważyli, ze konkurencyjna drożyna szabrowników zaczęła zwijać obóz. Rupert z zaciekawieniem poszedł się wypytać o powód, lecz ich przywódca zbył czarodzieja. Gdy ten kontynuował rozmowę, w pewnym momencie szabrownik zbladł, wskazał pagórek za nimi i krzyknął „mumie!”.

W stronę obozu szedł oddział nieumarłych wojowników. Szkielety ustawione w dwuszereg (10 sztuk), 2 łuczników i dowódca. Zanim Rupert się obejrzał, szabrownicy już uciekali ze swoim dobytkiem. Lecz nasza drużyna postanowiła walczyć. Tylda z Ottem wystąpili naprzeciw nieumarłym, a mag rzucił na siebie całun niewidzialności. Otto oddal dwie salwy z karabinu zanim szkielety do nich dobiegły. Cysia przerażona uciekła jak najdalej od nieumarłych. Rupertowi udało się zdjąć dowódce szkieletów, lecz piechota otoczyła Otta i Tyldę. Człowiek szybko się wycofał i odbiegł, ale Tylda sama nie miała szans. Ostatkiem sil udało jej się przebić przez wrogów i pobiec w stronę grobowca z myślą, ze w wejściu będzie miała szanse się zabarykadować. Pomógł jej w tym Rupert tworząc iluzję, jakby krasnoludka biegła w zupełnie w inną stronę. Szkielety pobiegły za iluzją dając innym chwilę oddechu. Otto zaraz potem znowu wyjął karabin i skutecznie przetrzebił biegnących umarlaków. Długi zasięg broni spowodował, ze szkielety nie umiały zlokalizować strzelca i chwilę potem zostały dwa ostatnie.

Rupert postanowił pochwycić jednego z nich. A wiec wraz z Tyldą rozbroili, a następnie związali jeden z szkieletów (drugi już poszedł w rozsypkę). Owiniętego w koce i i sznury wzięli do obozu, gdzie się położyli spać wystawiając warty. Cysia zdążyła wrócić do obozu przed zmrokiem.

W tym czasie Brok, dzięki skutecznej nawigacji znalazł skrót i zdążył dotrzeć do Fatanbadu przed nocą. Zatrzymał się w karczmie.

Dzień 28 – Fatanbad i okolice

Rano Brok udał się do medyka, gdzie sporo zapłacił za diagnozę i lekarstw za pomocą monet zdobytych w grobowcu. Musiał zapłacić ich więcej niż oficjalnej waluty, ale wolał to wykorzystać niż zapas swojej sakiewki. Na szczęście lekarz znal ten przypadek określając go jako „królewski trąd”. Choroba na szczęście jest uleczalna i w ciągu tygodnia kuracji stan krasnoluda powinien się poprawić. Po tej wizycie odwiedził jeszcze aptekę, a następnie udał się do karczmy, gdzie nauczył się miejscowej gry karcianej… przegrał 3 złote korony w kartach.

W tym czasie reszta drużyny postanowiła zabrać się z ruin i wrócić do Vitrolle. Po drodze Tylda, Cysia i Otto postanowili zajechać do Fatanbadu, a Rupert na swoim cienistym rumaku popędził do Vitrolle, by jak najszybciej zamknąć wierzgającego szkieleta w zamknięciu.

Ekipa uzupełniła zapasy i także udała się do Vitrolle.

Dzień 29 – Vitrolle

Rupert odebrał sprawozdanie od Bardina. W mieście panuje spokój. Robotnicy kończą prace budowlane w rezydencji bohaterów. Handlarze i podróżni nieśmiało przejeżdżają przez miasteczko, które od niedawna wróciło na trasy szlaków handlowych. Na razie wpływy z podatków i cel są zbyt niskie, by opłacić wszystkie koszty, ale karczma już uzupełniła swoje zapasy i niedługo także ona zacznie odprowadzać podatek.

Po południu dojechała reszta drożyny. Otto sprawdził raporty ze straży miejskiej. Strażnicy skarżyli się, ze jest ich za mało, by obsadzić wszystkie warty i muszą pracować często całymi dniami, by nie zostawić bram bez straży. Dodatkowo wpłynęło kilka skarg, ze strażników na warcie faktycznie nie było lub potrafili spać na służbie. Powzięto decyzje o naborze nowych strażników. W tym celu Otto postanowił poszukać ich w Fatanbadzie.

Brok dowiedział się, że krasnolud Gori, który zajmuje się kuźnią w Vitrolle musi już wracać do Rollingdal i Brok sam musi przejąc pracę w kuźni. Nie do końca podobało się to Brokowi, więc postanowił poszukać pracownika i także pojechał do Fatanbadu.
Dodatkowo Brok w ramach spełniania swoich ambicji rozpytał Goriego o budowę sprzętu do produkcji piwa. Niestety żaden z nich nie znał się na tym, więc stwierdzili, że poszukają wiedzy i materiałów w mieście. Przy okazji Brok dostał też list, że jego zamówione naramienniki płytowe są już gotowe do odbioru.

Koniec końców cała drużyna pojechała do Fatanbadu, gdzie odbywał się właśnie festyn na cześć Ranalda (Księstwo Fatandiry nie uchodzi za religijne. W Fatanbadzie znajduje się tylko świątynia wielu bogów, gdzie każdy ma swoją kapliczkę, ale nie ma głównego kultu jednego boga). Rupert postanowił przeszukać handlarzy zwierząt w poszukiwaniu przyszłego chowańca, lecz bez skutku. Otto zorganizował urząd werbunkowy w karczmie i dzięki bardzo charyzmatycznemu ogłoszeniu i lukratywnej propozycji szybko zebrał 10 rekrutów do straży. Brok udał się do zbrojmistrza, po odbiór zamówienia i informacje lub materiały do produkcji piwa. Tu także nie znalazł odpowiedzi, ale kupił materiały, które mogą być potrzebne przy własnoręcznym stworzeniu takiej aparatury. Wypytał też o ewentualnych czeladników, czy kowali. Okazało się, że jeden z ludzi tam pracujących jest chętny na przeprowadzkę i pracę w Vitrolle.

Dzień 30 – Fatanbad

Otto wraz z rekrutami oraz Brok z nowym kowalem wrócili do Vitrolle, a Rupert i Tylda wybrali się do Boden, by przyjrzeć się jak idzie odbudowa miasta.

Fatandira bardzo hojnie obdarzyła Boden wsparciem finansowym i zasobem ludzkim, tak, że miasteczko wzmocniło bramę i wieżyczki przy palisadzie oraz odbudowało karczmę, większą niż poprzednią. Artur, komisarz miasta, osobiście brał udział w odbudowie kolejnych domów mieszkańców. Miasto przeszło lekkie modernizacje, ale wiele zostało jeszcze do zrobienia, by wróciło ono do stanu przed atakiem.

Wycieczka ta była też pretekstem dla Ruperta, by spróbować wcielić w życie jedną ze swoich ambicji. Czarodziej jako magister cienia zamierza przyjąć ucznia na szkolenie i obrał na cel jedną z banitek, która zaatakowała ich podczas pierwszej nocy w księstwach. Postanowił napisać list do niej z propozycją i niedługo potem dostał odpowiedź. Strzępy tego listu przybite strzałą do drzewa dosyć blisko jego głowy… Najwyraźniej banitka nie wspomina zbyt dobrze czarodzieja, który ją pojmał zaklęciem duszenia. Zaraz po tym Rupert i Tylda wyruszyli z powrotem do Vitrolle

W Vitrolle Otto przeprowadził musztrę całej straży i wraz z Nyą wprowadzili nowych rekrutów do służby. Poziom bezpieczeństwa w mieście znacząco wzrósł odkąd straż ma więcej ludzi i możliwości reakcji. Otto został też mianowany najwyższym sędzią miasta w sprawach spornych na tle kryminalnym.

Pod koniec dnia Rupert uzupełnił braki w skarbcu, by wypłacić żołd dla straży oraz pracowników. Zaraz po skończeniu prac nad rezydencją większość robotników została zwolniona i zostało tylko pięciu, którzy stali się służbą porządkową miasta.

Wizja MG

Profesja „Badacz Run” jest całkowicie moim wymysłem, który stworzyłem dla wprowadzenia fabularnego magii elementarnej z fanowskiego dodatku. Jest to absolutnie niezgodne z lorem warhammera, ale wspólnie z graczami wprowadziliśmy ten dodatek jako alternatywa dla magii elfickiej w Imperium. 

Sesja po długiej przerwie okazała się dosyć satysfakcjonująca. Początek z przeszukiwaniem grobowca dostarczył sporo emocji, walka ze szkieletami była pięknym pokazem taktyki, a późniejsze sprawy i zarządzenia to pochodne wielu poprzednich decyzji i zespolenia wątków funkcjonowania świata. Ustaliliśmy też z graczami kierunek w jaki zamierzamy prowadzić kampanię. Dużą rolę odgrywa teraz element piaskownicy, gdzie większość plotek, wydarzeń, działań i reakcji to efekt tabel losowych i rzutów koncepcyjnych. Często te rzuty są wykonywane bezpośrednio na sesji, co daje nam sporo satysfakcji w przystosowywaniu świata do efektu wylosowanego na kości.

Pierwsze spotkanie z mumią zostało zabawnie przyspieszone przez krytyczny pech na kości przy przeszukiwaniu grobowca. Sarkofag był zabezpieczony przed samoistnym wstaniem mumii starożytnego kapłana, lecz zniszczenie płyty górnej uwolniło potężnego nieumarłego. W walce z całą drużyną nie był to aż tak ciężki przeciwnik, ale miał on tylko pokazać graczom jaką siłą dysponuje pomniejszy nieumarły tej kategorii. (Sam potwór jest lekko zmodyfikowany od wersji podręcznikowej i bardziej przypomina słabszą wersję mumii znanej z pewnego dobrego filmu 😛 ).

Oddział nieumarłych to Ci sami żołnierze, którzy zostali odkryci w sąsiednim grobowcu, lecz przebudzenie mumii uaktywniło także strażników, którzy okazali się już dużo trudniejszym wyzwaniem. Drużyna praktycznie musiała ratować się ucieczką, chociaż to dużo powiedziane, bo czarodziej cienia i tak ukrywał się pod całunem niewidzialności i niewiele mu groziło w przeciwieństwie do reszty drużyny, która nie miała jak się schować. Muszę przyznać, że wykorzystanie iluzji w tej walce wyszło znakomicie. Oczywiście w przypadku inteligentniejszego przeciwnika nie zadziałałby tak dobrze, ale szkielety pozbawione dowódcy nie cechowały się zbytnymi przemyśleniami i ślepo goniły za iluzją. Rupert dodatkowo zabrał ekwipunek dowódcy oraz pojmał jednego z szkieletów do badań.

Drużyna zabrała się z ruin zostawiając tam wiele kosztownych rzeczy. Uzbrojenie i elementy kamiennego posągu, gliniane figurki i naczynia, monety i artefakty z grobowca straży, jeszcze jeden nieodkryty przez nich grobowiec i wiele innych. Wynikało to z pośpiechu oraz z niepokojem związanym z walką z nieumarłymi. W praktyce to ich pierwsze tak poważne spotkanie z nieumarłymi z Nehekhary i postanowili przegrupować siły i dowiedzieć się nieco więcej przed kolejnymi konfrontacjami.

Zarządzanie miastem odbywa się na zasadzie rozwiązywania problemów, które mogą powstać z poprzednich decyzji czy zaniedbań. Rzuty na „wydarzenia w mieście” wykazały, że te kilka dni były dosyć spokojne. Miasto powoli wraca do życia po miesiącach okupacji kultystów. Pierwsze problemy dotyczące straży były efektem bardzo małej liczebności tejże. Nowy nabór zaspokoił braki w kadrach, a szkolenia prowadzone przez Otta przywróciły dyscyplinę w straży. Wraz z rozwojem miasta i zwiększeniem ruchu w nim coraz częściej będą pojawiać się dodatkowe problemy i większa szansa będzie na różne czynniki losowe, które mogą zakłócić spokój miasta.

W grze zaczęliśmy wykorzystywać rzut k100 na reakcję. W przypadku, gdy jakaś postać ma odnieść się do propozycji graczy, okazać przychylność czy po prostu określić jej nastawienie do czegoś: ustalamy z graczami próg reakcji, który kość musi przekroczyć, by uzyskać dany efekt. Próg jest ustalany na podstawie dokonań graczy, ich umiejętności (np test ogłady), czynników dodatkowych itp. Wynik określa jak dana postać odpowie na działania graczy.
PRZYKŁAD: Rupert próbował namówić banitkę na zostanie jego uczniem. Banitka nie jest przyjaźnie nastawiona do graczy, nie szuka przygód w świecie i ma silną więź z przywódcą grupy banitów, ale postanowiliśmy rzucić k100 na reakcję. Stwierdziłem, że przy tych wszystkich czynnikach jeśli na kości wypadnie 15 i mniej to banitka będzie przychylna na prośbę. Wyrzuciłem 97, a więc bardzo daleko od progu. Wychodzi na to, że banitka nienawidzi Ruperta albo i całej drużyny graczy i strzała miała być ostrzeżeniem. Być może ostatnim…
Oczywiście jest to ładnie ubrany w słowa rzut procentowy na jakiś sukces, ale wykorzystywany do rozwiązywania sporów pomiędzy MG i graczami oraz do kreatywnego tworzenia fabuły bezpośrednio na sesji. Na razie sprawdza się dobrze 😀

Następny odcinek:
https://idepozbroje.wordpress.com/2018/06/02/w-krainie-trzech-ksiestw-8-grobowiec-keritamena-final/

Poprzedni odcinek:
https://idepozbroje.wordpress.com/2018/05/19/w-krainie-trzech-ksiestw-6-gdy-opadl-kurz/

Reklamy

2 myśli na temat “W Krainie Trzech Księstw #7 – Skarby i łupy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s