W Krainie Trzech Księstw #5 – Vitrolle

UWAGA! Historia zawiera znaczące spoilery dotyczące „Pokusy Arcylicza”!

Po klęsce w obronie miasteczka Boden, bohaterowie trafiają do lochu w Vitrolle. Hiacynta wraz z wojskami Fatandiry trafia pod mury tegoż miasta, lecz przygotowania do ataku jeszcze trwają. W samym Vitrolle kultyści spieszą się z przygotowaniem miasta  na przybycie gości. Zapraszam do lektury 😉

Bohaterowie:

Rupert Heinzimmer – Wędrowny czarodziej – człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Otta Heinzimmera i czarodziej kolegium cienia. Agent na tajnej misji na zlecenie swojego mistrza. Poprzednie profesje: banita, uczeń czarodzieja.

Otto Heinzimmer – Kirasjer- Człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Ruperta Heinzimmera i świeżo mianowany kirasjer w armii elektora Middenlandu. Poprzednie profesje: szlachcic, rajtar

Tylda Trok – Doradca – Krasnoludka z Karak Hirn. Pełnomocniczka jednego z tanów z Karak Hirn. Przywódczyni misji handlowo-dyplomatycznej na terenie Księstw Granicznych. Poprzednie profesje: Rzezimieszek, młotodzierżca

Brok Hazkal- Kowal run – Krasnolud z gór środkowych. Wysłany przez mistrza na poszukiwania zapomnianych run w księstwach. Posiadacz krasnoludzkiego kozła bojowego o imieniu „Puszek”. Poprzednie profesje: Górnik, czeladnik run

Hiacynta Grzechotek – Alchemik- Niziołek z krainy zgromadzenia. Po naukach na uniwersytecie w Altdorfie została medykiem i zaczęła eksperymentować z nowymi miksturami i truciznami. Pełni rolę zaplecza medycznego i alchemicznego wyprawy. Poprzednie profesje: Żak, medyk

Pozostali członkowie wyprawy:
Mordrin – krasnoludzki zwiadowca
Bardin – krasnoludzki uczony
Nya – krasnoludzka wojowniczka

Gościnnie: Hithrisahr – Sierżant – Elfka ze zbrojnej kompani Fatandiry. Specjalnie uzdolniona wojowniczka, która towarzyszy księżnej Fatandirze od samego początku jej rządów. Posłana do Boden, by dowiedzieć się więcej o tajemniczych przybyszach. Poprzednie profesje: Najemnik, Weteran.

Dzień 9 – Lochy Vitrolle

 

Lochy nigdy nie były i nie są przyjemnym miejscem. Drużyna została wtrącona do podziemi Vitrolle. Jedynie czarodziej umieszczono w oddzielnej celi, która została zabezpieczona dziwnymi znakami, blokującymi możliwość czarowania wewnątrz. Dostali oni nawet jedzenie, lecz okazało się, że jedna z misek była już pusta. Nikt się nie przyznał do podjadania. Po pozbyciu się wątpliwości co do możliwego zatrucia pokarmu, wszyscy, poza Nyą, która stwierdziła, że nie jest głodna, zjedli swoją porcje. Po chwili strażnicy więzienia: lekko świrnięty mutant i postawny krasnolud zauważyli aktywność więźniów. Mutant pobiegł po Ernesta Helmutha, przywódcę kultu, a krasnolud został, by pilnować cel. Po 15 minutach zjawił się i sam przywódca kultu. Zapowiedział on więźniom, że wieczorem odbędzie się specjalna ceremonia, na której zostaną oni osądzeni za współpracę z księżną i atak na patrol z Vitrolle. W więzieniu znajdowali się także strażnicy z miasteczka Boden, schwytani w trakcie bitwy oraz zbrojni z Fatanbadu, którzy także trafili do niewoli. Ernest rozkazał, by przyprowadzono do ratusza grupę związanych zbrojnych. Więźniowie zostali wyprowadzeni, a drużyna została w lochach.

Otto, jedyny który nie widział w ciemnościach, siedział pod ścianą i czekał na rozwój wypadków. Usłyszał on szept, lecz nie wiedział do kogo on należy. Głos poprosił go o przyniesienie mu miski z jedzeniem, o ile jakaś jeszcze została. Otto próbował szukać w ciemnościach, lecz znalazł tylko puste miski, więc wrócił z niczym. Głos zapytał o powód, dlaczego zostali tu wtrąceni, więc Otto zaczął mu opowiadać. Reszta drużyny spoglądała na siedzącego pod ścianą towarzysza, który gada sam do siebie z pewnym niepokojem. Jednak po chwili zauważyli, że obok Otta siedzi cień. Bardzo trudny do odróżnienia od otaczającej ich ciemności. Skoro tylko się zebrali przy nim, cień zamienił się w starca w zniszczonych szatach. Przedstawił się jako Wędrowiec i powiedział, że siedzi tu już wiele czasu, ale udało mu się ukryć swoją obecność przed kultystami, więc nie wiedzą o jego obecności. Skoro drużyna trafiła do jego celi, to razem postanowili spróbować się wydostać. Wędrowiec okazał się być czarodziejem cienia znanym Rupertowi. Jako, że Rupert nie mógł czarować w magicznej klatce, starzec z wielkim wysiłkiem rzucił zaklęcie iluzji pustej i otwartej celi. Zwrócili uwagę strażnika, który widząc otwartą furtkę do więzienia, podbiegł szybko, by ją zamknąć. Cele w tym więzieniu były zamykane magicznie, a strażnik zamiast klucza miał pałkę z runami, które otwierały i zamykały cele. Gdy tylko przyłożył pałkę-klucz do zamka to zamiast zamknąć się, zamek się otworzył. W tym momencie Brok, Tylda oraz Hithrishar rzucili się na drzwi przewracając i ogłuszając strażnika. Wolni bohaterowie za pomocą pałki-klucza otworzyli także celę Ruperta oraz celę Artura i strażników, a następnie udali się na górę, by zobaczyć gdzie się znajdują.

Okazało się, że więzienie to lochy pod małym drewnianym domkiem na tyłach miasteczka. Gdy zaczęli wychodzić z budynku, spostrzegli, że po murach Vitrolle chodzą patrole, a między dachami budynków zbudowane zostały kładki, które łączą się z murem i po nich także chodzą patrole. Tylda i Mordrin postanowili się wspiąć na kładkę. Pomysł okazał się fatalny, gdyż natychmiast zostali zauważeni przez patrolujących kultystów i rozpoczęła się walka.
(mapa miasta wraz z opisem wszystkich elementów znajduje się na końcu w Wizji MG)

Bohaterowie dostali się pod ostrzał z murów, wieży strażniczej, dachu ratusza-zamku i kładek. Bardzo szybko oberwał Mordrin, którego musieli ewakuować do wnętrza budynku. Tylda z swoją wielką tarczą pobiegła na mury, by walczyć z strzelcami i także trafiła pod ostrzał kuszników, lecz jej zbroja i wytrzymałość uchroniły ją od poważnych obrażeń. Rupert przedostał się do najbliższego budynku, który okazał się rzeźnią, a w środku wisiało wiele oskórowanych ludzkich ciał. Na szczęście budynek był pusty.W tym czasie Otto oraz Hithrishar skutecznie ostrzelali wieżę strażniczą. Hithri została poważnie trafiona w ramię i musiała ukryć się w rzeźni. Nya została w pierwszym domku ochraniając Wędrowca, a Artur ze strażnikami z Boden zaszturmowali i zdobyli wieżę.

Nagle ziemią wstrząsnęło potężne uderzenie nieopodal walczących. Ogromny głaz spadł z nieba i zniszczył część budynku, który znajdował się za rzeźnią (od strony drużyny). Usłyszeli też ogromny szum i krzyk wielu gardeł atakującej armii. Hiacynta biegła za szarżującymi żołnierzami z armii Fatandiry. Taran rozpoczął rozbijanie bramy, a łucznicy przystąpili do eliminowania kultystów z muru. Kamień wystrzelony z trebusza nadleciał jednak od innej strony. Północny mur został zaatakowany przez armię Levraliana. Całe miasto pogrążyło się w bitwie.

Brok, który został na dole, w więzieniu, spostrzegł brak krasnoluda, który był strażnikiem więziennym. Okazało się, że ogłuszony krasnolud odzyskał przytomność i wykorzystał sposobność by się schować. Na szczęście Brok go znalazł i ukatrupił.

Rupert, który przebiegł do naruszonego przez pocisk trebusza budynku koszar, spostrzegł, że z Ratusza wybiegła grupa kultystów-mutantów i rozbiegli się na 2 grupy. Jedna pobiegła do bramy atakowanej przez Fatandirę, a druga pobiegła w stronę muru atakowanego przez Levreliana. Z Ratusza wyszedł także przywódca kultu, Ernest Helmuth oraz…. drugi Ernest Helmuth. Różnili się oni tylko kolorem swoich ubrań. Jeden był ubrany na zielono, drugi na różowo. Zielony Ernest poszedł do bramy, a drugi skierował się w stronę miejsca, gdzie walczyli nasi bohaterowie.

Brok po załatwieniu sprawy w wiezieniu wybiegł na zewnątrz i rozpoczął poszukiwanie swojego kozła Puszka. Tylda dobiegła po murach do południowej bramy, gdzie pokonała kolejnych dwóch kultystów. Spostrzegła ona też, że przez most przeprawia się oddział rycerzy księcia Hafloka oraz jego piechota z taranem. Także oni przystąpili do szturmu na miasto. Reszta drużyny opatrywała rany i przygotowywała się do kolejnych etapów walki. Cały czas miasto było pod ostrzałem trebusza, który poczynił sporo zamieszania.

Różowy Ernest idący rozprawić się z uciekinierami spostrzegł ukrywającego się Ruperta i postanowił zająć się uporczywym czarodziejem. Mag cienia sprytnie wykorzystał zaklęcie „maska iluzji” uciekając w głąb budynku, a miejscu, gdzie przed chwilą stał została tylko iluzja jego postaci. Czarnoksiężnik dał się oszukać i wystrzelił magiczne pociski, które trafiły w pustą przestrzeń. Sytuację tą chciała wykorzystać ranna Hithrishar, lecz szybkie zaklęcie Ernesta odebrało jej świadomość. W tym czasie Cysia wraz z żołnierzami Fatandiry przebili się przez bramę i rozpoczęli walkę z kultystami. Zielony Ernest skutecznie spowolnił ich atak zaporą ognia, lecz trwała ona na tyle krótko, że chwile potem w tym miejscu rozpoczęła się już walka. Ogień i kultyści nie pozwolili Cysi przedostać się do miasta, by ruszyć z pomocą towarzyszom.

Na południu Haflok wraz z rycerzami przebili się do miasta i stratowali nieszczęśników, którzy próbowali ich zatrzymać. Dopiero kolejna grupa kultystów dała radę powstrzymać impet szarży i związać walką rycerzy. Na szarże jazdy Hafloka natrafił także Brok i został on mylnie wzięty za kultystę. Udało mu się jednak uniknąć śmierci z ręki sojuszników.

Rupert uciekł na piętro koszar, gdzie spotkał kultystę strzelającego do walczących pod bramą. Udało mu się go zaskoczyć i wypchnąć kusznika za okno prosto na bruk. Różowy Ernest ostrożnie poszedł za Rupertem, lecz został wzięty na cel przez Otta. Potężny strzał przebił czarnoksiężnikowi twarz, lecz go nie zabił. Ranny i wkurzony Ernest cisnął w Otta ogniste pociski, które jedynie poturbowały szlachcica, który kolejnym strzałem wyeliminował przeciwnika z walki. Zielony Ernest poczuł, że jego brat zaraz umrze, więc postanowił się wycofać do ratusza. Rupert to spostrzegł i rzucił na Ernesta zaklęcie duszenia.

Hiacyncie przy drugiej próbie udało się dostać do miasta i dotarła do rannej Hithrishar. Opatrzyła ją i obie schowały się do budynku koszar. Tylda za pomocą sieci kładek dostała się na dach ratusza, gdzie związała walką kuszników kultystów.

Brok dotarł do ratusza w centrum miasta i natrafił na wychodzące z podziemi 4 demonetki Slanesha. Dzielnie zaszarżował i odesłał jedną z powrotem do domeny chaosu, lecz demony były silniejsze i już chwile potem padł on na ziemię umierając z wykrwawienia. Demonetki ewakuowały Ernesta do ratusza i rzuciły się do walki z Ottem, Cysią i Hithrishar. Bohaterowie w pierwszej chwili rozpoczęli ucieczkę, lecz zmuszeni do walki bardzo skutecznie rozprawili się z demonami.

Pod wschodnią bramą wojska Fatandiry pokonały kultystów, na południu rycerze Hafloka rozbili kolejną grupę, a żołnierze Levrelliana krwawo zdobyli mur północny. W całym mieście kultyści przegrywali walkę i wszystkie wojska dotarły do ratusza. Tu pojawił się problem, bo zejście do podziemi zostało zabezpieczone zaklęciem ochronnym. Cysia pobiegła do umierającego Broka i dzięki przeciętnym umiejętnościom alchemicznym, ale fantastycznym chirurgicznym uratowała towarzysza od pewnej śmierci kosztem wypadających włosów.

Wojska Levrelliana zabezpieczyły część miasta i czekały na przybycie księcia. Zbrojni Fatandiry rozpoczęli rabowanie swojej części, a za rycerzami Hafloka przybyli do miasta kapłani Sigmara i rozpoczęli oczyszczanie miasta modlitwą i wodą święconą. Nya doprowadziła bezpiecznie Wędrowca do ratusza, gdzie przestrzegł drużynę przez złem czyhającym w podziemiach. Rupert rozproszył zaklęcie ochronne i wraz z Tyldą i Hithrishar postanowili zejść na dół.

W podziemiach natknęli się na wielką salę wyglądającą na naturalną jaskinię, a pośrodku niej stał wielki posąg przedstawiający kobietę o sześciu ramionach i wężowym ogonie zamiast nóg. Trzymała ona w dłoniach kamienne miecze, a jedna dłoń wyciągnięta naprzód była cała wykuta z jasno zielonego kryształu. Przed posągiem stał Zielony Ernest Helmuth, a po jego bokach dwóch kultystów. Jednym z nich był metalowy człowiek, który został wcześniej pojmany przez drużynę, lecz teraz był znacznie wyższy, a drugim mutant o 6 rękach, a każda z nich dzierżyła miecz.

Modlitwa Ernesta została wysłuchana i jego bóg zesłał na Ruperta otępienie, które mocno osłabiło czarodzieja. Rupert nie został mu dłużny i wyczarował sztylety cienia, które trafiły prosto w serce czarnoksiężnika. Chwilę potem obaj kultyści zostali pokonani. Pozostał problem posągu Kryształowej Pani. Rupert (zapewne przez otępienie) postanowił polać kryształową dłoń wodą święconą, co nie dało zamierzonego efektu, a czarodziej musiał pożegnać się z częścią swojego boskiego szczęścia, by uniknąć mutacji. Następnie swoich sił spróbowała Tylda. Skruszyła część posągu, lecz z obawy przed mutacjami także odstąpiła. Sukcesem pochwaliła się dopiero Cysia, która skonstruowała kilka prowizorycznych bomb rurowych i zniszczyła podstawę posągu. Drużyna poprosiła kapłanów Sigmara, którzy zabezpieczyli i zabrali kryształową rękę (która okazała się być wykonana z krystalicznego spaczenia). 

Po bitwie policzono martwych. Zebrano prawie 80 ciał kultystów, a w tym ponad 50 było mieszkańcami Boden, którzy przyłączyli się do kultystów. Większość kultystów było mutantami, a część była wręcz morderczo skutecznymi mutantami o potężnych możliwościach zawdzięczanych błogosławieństwu bogów chaosu. Zginęło też wielu żołnierzy z wojsk książąt. Najwięcej zginęło po stronie Levralliana, bo ponad 50 ludzi. Fatandira straciła 15 wojowników, a Haflok jedynie 4, lecz byli to elitarni rycerze.

Następnego dnia po ataku książęta spotkali się w ratuszu Vitrolle, by razem ustalić przyszłość miasta. Spisany został pakt o nieagresji, który mówi o tym, że do pozbycia się wszelkich skaz chaosu z ziem księstw, żaden z książąt nie będzie dążył do podbicia ziem sąsiada. Dodatkowo Vitrolle pozostanie wolnym miastem handlowym, a każdy z książąt pomoże w odbudowie miasta funduszami i materiałami. Ze względu na zasługi i neutralny charakter, pierwszymi mieszkańcami Vitrolle zostaną nasi bohaterowie.

I w ten sposób drużyna została władcami zniszczonego miasta Vitrolle. Tylda wysłała Mordrina z wieściami do Karak Hirn, by sprowadzić więcej krasnoludów i przemienić część miasta w krasnoludzką placówkę dyplomatyczno-handlową. Odbudowa trwa, a kolejne przygody w księstwach czekają. To nie koniec kampanii, ale na pewno koniec kultystów slaanesha na tych terenach.

Poniżej przedstawiam naszą mapę taktyczną po bitwie o Vitrolle. Dalej przedstawię szczegółowe opisy, by łatwiej się zorientować w tych bohomazach.

 

 

Wizja MG

Awanse –
Tylda została Doradcą. Jest to profesja z „nieoficjalnej księgi profesji”. Oficjalnie doradcą była już wcześniej, ale dopiero teraz zebrała odpowiednią ilość PD, by awansować.
Otto awansował na Kirasjera. To profesja stworzona przeze mnie jako rozwój kariery rajtara (udostępniam, gdyby ktoś potrzebował). Tu także zrobiłem tak, że egzaminy kirasjerskie odebrał on jeszcze przed przyjazdem do księstw, a awans za PD dostał dopiero teraz.
Hiacynta od teraz jest alchemikiem. To także profesja stworzona przeze mnie na podstawie kilku innych profesji. Jest to zmiana symboliczna, gdyż Cysia już w przeszłości eksperymentowała z miksturami i truciznami, a teraz zaczęła się jeszcze bawić w pirotechnikę. Stworzyłem do tego specjalne drzewko rozwoju receptur alchemicznych, które rozwija się w raz z postacią.

Loch, do którego trafili bohaterowie został przygotowany przez czarnoksiężnika Rexa, gdyż cele pod starymi koszarami mieściły zdecydowanie za mało więźniów. Kraty były magicznie umacniane, zamki były zamykane zaklęciem, a kluczem była runiczna pałka-klucz. Cela Ruperta też była specjalnie przygotowana. Specjalne runy wyciszały całą magię wewnątrz celi.

Zbrojni Fatandiry, którzy pomagali bronić Boden zostali poświęceni w czasie rytuału, który ściągał błogosławieństwo Slaanesha w postaci specjalnych mutacji dla wybranych kultystów. Ernest dostał mutację rozdwojenia i dlatego było dwóch Ernestów. Na wieczór był zaplanowany rytuał inicjacji dla nowych kultystów, gdzie każdy dostałby specjalną mutację Slaanesha.

Starzec w celi, to czarodziej cienia, który miał za zadanie zinfiltrować Vitrolle po przejęciu przez kulystów, lecz został złapany. Udało mu się rzucić zaklęcie zapomnienia na dwóch kultystach, którzy go złapali, lecz z powodu ran nie miał sił, by wydostać się samodzielnie. Dopiero przybycie drużyny dało mu szanse, by spróbować ucieczki.

Poniżej mapa z wyjaśnieniami

img_20180505_220356.jpg

  1. Domek, pod którym był loch
  2. Rzeźnia
  3. Koszary
  4. Wschodnia brama
  5. Południowa Brama
  6. Wieża strażnicza
  7. Północny mur
  8. Ratusz-zamek

Pomiędzy budynkami w mieście zostały zamontowane kładki, które pozwalały na lepsze możliwości obronne miasta. Te kropki w okręgach to miejsca, gdzie spadały kamienie z trebusza.

Trebusz… Książe Levrellian już dużo wcześniej rozpoczął przygotowania do ataku na Vitrolle. Miasto chaosu było zadrą w jego oku od bardzo dawna, dlatego nakazał zbudowanie przeprawy przez rzekę i skonstruowanie trebusza do oblężenia. Sytuacja w regionie spowodowała, że musiał znacznie przyspieszyć atak, co poskutkowało dodatkowymi stratami. Ze względu na tak duże straty, Levrellian ochoczo przystał na podpisanie paktu o nieagresji, gdyż sam teraz musi odbudować swoje siły.

Rzeźnia… Tak, kultyści Slaanesha nie zajmowali się seksualnym aspektem tego boga, a raczej tym, który odpowiada za zadawanie bólu i czerpanie z tego przyjemności. To byli socjopaci i sadyści. Torturowali swoje ofiary, a potem oddawali do rzeźni, gdzie przerabiali ich na jedzenie. W ten sposób zapewniali sobie dostęp do rozrywki i zapasów pożywienia.

Brok otrzymał śmiertelne uderzenie, a nie posiadał więcej punktów przeznaczenia, ale pozwoliłem Cysi spróbować wykorzystać swoje dosyć dobre umiejętności medyka i chirurga dla uratowania towarzysza. Pierwszy pomysł z lekiem na wselkie zło nie wypalił, a krasnolud stracił tylko włosy z głowy. Natomiast potem bardzo trudny test chirurgii pozwolił na uratowanie Broka na skraju życia. Przez następne dwa tygodnie będzie musiał się kurować, by wyjść z tego.

Walka trwała długo, jak to w młotku. Tu nie ma wiele do dodania poza opisem wyżej.

Natomiast co do samych podziemi i posągu. Ja tu dokonałem pewnej zmiany. Zamieniłem Jadeitowe Berło na Kryształową Panią ze względu na poprzednią historię tej drużyny, która Jadeitowe Berło przedstawiała jako trochę inny kult. Dlatego też inaczej wygląda posąg, ale motyw spaczenia pozostaje taki sam.

Rupert oczywiście musiał poświęcić punkt przeznaczenia na uniknięcie mutacji, ale o dziwo to był jedyny punkt przeznaczona, który został spalony w czasie walki. Wszyscy mocno oberwali, ale nikt śmiertelnie.

Wynik bitwy był efektem wielu rzutów przed i w czasie sesji.

Spaczeń w postaci ręki posągu kryształowej pani został zabezpieczony i zabrany przez kapłanów Hafloka. Oni ukryją go i zamkną tak, by nie wyrządził więcej szkód. Był to pomysł samych bohaterów, by oddać spaczeń w ręce kapłanów.

Na następną sesję przygotuję dla drużyny plan rozwoju Vitrolle wraz z kosztami i czasem. To miasto będzie rozbudowywane w trakcie kampanii w zależności od zaangażowania i hojności bohaterów. I kości oczywiście 🙂

Dziękuję za uwagę i zachęcam do komentowania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s