W Krainie Trzech Księstw #3 – Zasadzka

Po uczcie zwycięstwa w wiosce Rollingdal bohaterowie powracają do miasteczka Boden, gdzie wdrażają w życie ryzykowny pomysł i spotykają niespodziewanego gościa ze stolicy księstwa. Walka, magia i pozory wchodzą na stałe do codzienności drużyny. Świat gry żyje i reaguje na kolejne wydarzenia, które powodują coraz większe zmiany na tych ziemiach. Zapraszam do lektury…

Bohaterowie:

Rupert Heinzimmer – Wędrowny czarodziej – człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Otta Heinzimmera i czarodziej kolegium cienia. Agent na tajnej misji na zlecenie swojego mistrza. Poprzednie profesje: banita, uczeń czarodzieja.

Otto Heinzimmer – Rajtar – Człowiek pochodzący z Middenlandu. Brat Ruperta Heinzimmera i rajtar w armii elektora Middenlandu. Przygotowuje się do zdania egzaminów kirasjerskich. Obecnie śpi… Poprzednie profesje: Szlachcic

Tylda Trok – Młotodzierżca (profesja własna oparta na zwadźcy) – Krasnoludka z Karak Hirn. Pełnomocniczka jednego z tanów z Karak Hirn. Przywódczyni misji handlowo-dyplomatycznej na terenie Księstw Granicznych. Poprzednie profesje: Rzezimieszek

Brok Hazkal*- Kowal run – Krasnolud z gór środkowych. Wysłany przez mistrza na poszukiwania zapomnianych run w księstwach. Posiadacz krasnoludzkiego kozła bojowego o imieniu „Puszek”. Poprzednie profesje: Górnik, czeladnik run
* Przydomek Broka uległ zmianie po bitwie z orkami. Wyjaśnienie w „Wizji MG”

Hiacynta Grzechotek – Medyk – Niziołek z krainy zgromadzenia. Po naukach na uniwersytecie w Altdorfie została medykiem i zaczęła eksperymentować z nowymi miksturami i truciznami. Pełni rolę zaplecza medycznego i alchemicznego wyprawy. Poprzednie profesje: Żak

Pozostali członkowie wyprawy:
Mordrin – krasnoludzki zwiadowca
Bardin – krasnoludzki uczony
Nya – krasnoludzka wojowniczka

Gościnnie: Hithrisahr – Sierżant – Elfka ze zbrojnej kompani Fatandiry. Specjalnie uzdolniona wojowniczka, która towarzyszy księżnej Fatandirze od samego początku jej rządów. Posłana do Boden, by dowiedzieć się więcej o tajemniczych przybyszach. Poprzednie profesje: Najemnik, Weteran.

Dzień 6 – Miasteczko Boden – Księstwo Fatandiry

Drużyna, rankiem dnia szóstego od przybycia do księstw, powróciła do Boden. Brok ceremonialnie wjechał na ogromnym koźle, czym wzbudził niezłe poruszenie w miasteczku. Hiacynta odwiedziła dalej nieprzytomnego Otta i spostrzegła, że chory dostał gorączki oraz drgawek. Razem z Bardinem zmienili pościel i zrobili okłady z ziół, a młoda medyczka wysunęła diagnozę, że to proces walki organizmu z trucizną. W tym czasie reszta zasiadła w karczmie z jadłem i piwem, a Brok zajął się uwiązaniem i nakarmieniem Puszka, który okazał się niechętny do wciskania się w niewielki boks stajenny. Tego dnia w karczmie pojawił się znany i lubiany w okolicach bard wraz z swoją lutnią i znakomitym repertuarem, lecz jego pieśnie nie przypadły krasnoludom do gustu. Naszym bohaterom przyglądała się Hithrishar. Przybyła ona z samego rana do miasteczka z odpowiedzią dla komisarza Artura, który poprosił o interwencję w sprawie niecodziennych przybyszy. Obserwacja dała jej pewność, że przybysze posiadają potężne przedmioty magiczne, są doświadczonymi wojownikami, ale nie zauważyła niczego niebezpiecznego w ich zachowaniu.
Z informacji, które drużyna zebrała i zaczęła analizować wynikało, że największym problemem okolicy i jednocześnie ich przeszkodą w planach jest Vitrolle, zajęte przez bandytów. Zasięgnęli oni języka u komisarza i strażników przy bramie, gdzie dowiedzieli się, że lista zaginionych, czyli porwanych przez bandytów jest już długa. Rupert z Cysią postanowili się wybrać na cmentarz, gdzie spostrzegli, że wiele nagrobków nie posiadało daty zgonów. Po powrocie karczmarz im wyjaśnił, że to oznacza zniknięcie człowieka i tylko przypuszcza się jego śmierć. Po wieczornej naradzie zapadła decyzja o przeprowadzeniu prowokacji, by podstępem złapać bandytów porywających ludzi na trakcie. Ze względu na późną porę ustalili, że akcję zorganizują następnego dnia. Hithrishar podsłuchała rozmowę, lecz postanowiła się jeszcze nie ujawniać i na noc wybrała się na spoczynek do koszar miejskich. Brok postanowił spać przy swoim nowym pupilu, by przypilnować koziołka i wozu z drogocennym ładunkiem. Rupert postanowił przejść się nocą po mieście by móc pomyśleć w spokoju. Przypadkowo natknął się na niecodzienną sytuację – po zapadnięciu zmroku przed jedną z chat pod palisadą rozłożone zostały krzesła wraz z stołem i jedzeniem, a przy stole siedziało kilka osób. Czarodziej pozostał niezauważony i spostrzegł, że prawie każdy z jedzących posiadał niewielkie mutacje (skóra pokryta futrem, 8-palczaste dłonie, ogon). Wracając do karczmy natknął się na śpiącego Broka i postanowił odpłacić się za dawną urazę. Krasnolud był posiadaczem pewnego runicznego pierścienia, który pozwala zablokować magię dowolnej postaci na jeden dzień i w przeszłości użył go właśnie na Rupercie. W ramach rewanżu Rupert rzucił czar uśpienia na Broka i jego kozła, a następnie zabrał mu pierścień z palca. Po udanej kradzieży poszedł spać do swojego pokoju.

Dzień 7 – Miasteczko Boden – Księstwo Fatandiry

Rano do karczmy, gdzie już śniadaniowała Elfka wpadł Brok, który nie mógł znaleźć swojego pierścienia postanowił poprosić o pomoc Ruperta, który mógłby wykryć magię w okolicy i go odnaleźć. Czarodziej zgodził się i wyszedł z nim na miejsce, gdzie spał krasnolud. Zręcznie wyjął pierścień z kieszeni w trakcie poszukiwań i obwieścił, że znalazł go w brudzie ziemi w tym miejscu. Brok z wdzięcznością obiecał mu, że wzamian już nigdy nie użyje pierścienia przeciw Rupertowi. Po wspólnym posiłku drużyna udala się do komisarza w sprawie planu, a ten skontaktował ich z Hithrishar, która już wcześniej odwiedziła go w jego domu. Wspólnie postanowili, że podzielą się na dwie grupy. Jedna pojedzie wozem na rozstaje dróg przed samym Vitrolle i postawi zniszczony przez bandytów z miasta znak ostrzegający o niebezpieczeństwie. Na wóz wsiadła Cysia, Nya i Tylda, a Brok jechał obok nich na swoim koźle bojowym. Druga grupa, składająca się z Ruperta, Hithrishar i Mordrina, postanowiła zostać nieco z tyłu i w ukryciu, by móc zaskoczyć przeciwników z flanki. Cysia wybrała się jeszcze po znak do strażników, a reszta przygotowała ekwipunek i wóz do drogi.

Przygotowani i z optymistycznym podejściem wyruszyli na miejsce zasadzki. Drużyna z wozu, według planu, ustawiła znak, a następnie rozbiła mały obóz na polanie przy drodze, by poczekać na grupę bandytów. Reszta ukryta w wysokich trawach obserwowała bramy i mury Vitrolle widoczne w oddali. Czekali dosyć długo, ale po 2 godzinach z bram miasta wyruszyła grupa jeźdźców. Czterech ludzi odzianych w płaszcze z kapturami i koń bez jeźdźca prowadzony przez ostatniego z pochodu. Podjechali pod sam obóz krasnoludów, a następnie jeden z nich zbliżył się z pozdrowieniem. Jeźdźcy serdecznie zaprosili podróżnych do miasta oferując schronienie i wygodę, lecz Tylda w imieniu grupy odrzuciła propozycję. Skoro metoda perswazji nie wyszła to bandyci zaatakowali nagle bohaterów.
Jako, że walka była dosyć interesująca to pozwolę sobie na opisanie jej dokładniej.

Napastników było czterech. Dwóch kuszników z tyłu, wojownik z mieczem i tarczą z przodu i wojownik z włócznią zaraz za nim. Koń prowadzony luzem spłoszył się odgłosami walki i uciekł.
Broniący się byli pieszo. Hiacynta z kuszą stała na wozie, Tylda dzierżąc runiczny młot i pawęż stanęła na przeciwko przywódcy jeźdźców, Nya z mieczem i tarczą osłaniała Tyldę z lewej, a Brok już wcześniej wsiadł na kozła stojącego za wozem i czekał na wynik rozmowy. W tym czasie ukryci w trawach człowiek, elfka i krasnolud czekali z bronią wycelowaną w przeciwnika.
Już na samym początku walki jasne stało się, że nie walczą ze zwykłymi ludźmi. Byli to mutanci, którzy znali się na walce nie gorzej od naszych bohaterów.
Tylda starła się z wojownikiem o metalowej skórze. Nya zaszarżowała na dzierżącego włócznie konnego, Cysia rozpoczęła ostrzał, a Brok wyjechał zza wozu i nauczony poprzednimi doświadczeniami nie wykonał szarży, a podjechał do jednego z kuszników i walczył dwuręcznym nadziakiem. Konny z włócznią okazał się specjalistą broni rzucanych i wyciągnął noże do rzucania, którymi zarzucił szarżującą Nyę. W tym samym czasie wparcie z traw rozpoczęło ostrzał z flanki.
Jeden z kuszników stracił swoja broń w wyniku zaklęcia „niezdarności” rzuconego przez czarodzieja cienia, więc odrzucił płaszcz, rozpostarł czerwone skrzydła i wzbił się w powietrze kilka metrów nad ziemię. Stamtąd zaczął rzucać zaklęcia ofensywne. W tym czasie Tylda sprowadziła konnego wojownika na ziemię zabijając jego wierzchowca, a Nya dopadła do dzierżącego włócznię i obrała podobną taktykę, ale mniej skutecznie. Brok starł się z kusznikiem, a grupa ukrycia ruszyła naprzód do walki kontynuując ostrzał.
Niespodziewanie za walczącą Tyldą pojawił się koń, który spłoszył się na początku walki, a krasnoludka poczuła uderzenie w głowę i straciła przytomność od ogłuszającego ciosu niewidzialnego przeciwnika, który dołączył do walki. Metalowy wojownik ruszył na wóz by złapać niziołka strzelającego z kuszy, lecz niziołek bardzo skutecznie przed nim uciekał. Latający przeciwnik zbyt późno się zorientował, że będąc w powietrzu stał się najbardziej widocznym celem i dosyć szybko runął na ziemię naszpikowany wieloma strzałami w ciele. Brok niezbyt dobrze sobie radził z silniejszym konnym, a Rupert chcąc ratować sytuację zaszarżował w środek walki by dosięgnąć niewidzialnego wroga.
Uciekająca Cysia skutecznie ściągnęła uwagę metalowego wojownika, który pozostał niewzruszony na kolejne strzały nie przebijające jego pancernej skóry. Nya niestety padła bez przytomności po celnym ciosie jeźdźca z włócznią, a Rupert znalazł się w trudnej pozycji między niewidzialnym, a dzierżącym włócznie. Do walczącego Broka dotarła Hithrishar, która skutecznie ogłuszyła przeciwnika.
Rupert wykorzystał zaklęcie „podniebny chód”, by wydostać się z trudnej pozycji i uciekł od morderczych ciosów wroga. Dzierżący włócznię rzucił się w pogoń za czarodziejem, a niewidzialny już spostrzegł kolejnego przeciwnika, którym okazał się szarżujący Brok. Hithrishar w tym czasie zajęła się pojmaniem nieprzytomnego kusznika. Cysia wraz z goniącym ją metalowym wojownikiem dobiegła do strzelającego Mordrina i ,wykorzystując swoje niekonwencjonalne metody, zawróciła w biegu rozwijając bandaż z zamiarem owinięcia napastnika i przewrócenia go na ziemię. Nie wyszło to najlepiej, ale spowolniła go na chwilę.
Rupert w czasie jazdy splótł jedno z potężniejszych zaklęć z domeny cienia i wyrzucił w goniącego go napastnika śmiercionośne sztylety cienia, które dosłownie zmasakrowały konnego. Niewidzialny w tym czasie był zajęty walką z krasnoludem na koźle bojowym, a Mordrin został zaatakowany przez metalowego wojownika. Cysia natomiast wyciągnęła z plecaka koc i rzuciła się przeciwnikowi na plecy.
Niewidzialny korzystając ze swoich możliwości postanowił zbiec z pola bitwy i zaczął ucieczkę pod ostrzałem Huthrishar. Cysia wraz z pomocą krasnoluda powaliły na ziemię szamoczącego się metalowego przeciwnika. Dotarł do nich także Rupert z pomocą i rzucił czar „uśpienie”, co pozwoliło im na związanie i pojmanie człowieka z metalu.
Chwilę potem Rupert spostrzegł biegnącego konia, a wiedźmi wzrok pozwolił mu zobaczyć niewidzialną gołym okiem postać wroga. Splótł jeszcze raz potężne zaklęcie i posłał w jego stronę kolejne sztylety cienia. Tu także przeciwnik padł na miejscu.
Walka dobiegła końca. Na polu bitwy leżały zwłoki trzech jeźdźców i jednego z ich koni. Reszta koni uciekła, a Brok ocucił ogłuszone Tyldę i Nyę. Drużyna pojmała dwóch mutantów, lecz nie zdążyła zebrać łupów z pobojowiska.

Chwilę po tym jak kurz walki opadł, Hithrishar spostrzegła postać na latającym dysku unosząca się między nimi, a bramą miasta Vitrolle. W tej samej chwili wszyscy poczuli falę energii przetaczającej się przez pole walki. Spojrzeli po sobie i zauważyli, że Mordrin oraz Nya i Brok stali wpatrzeni ślepo przed siebie kołysząc się lekko na boki. Rupert, który już zrozumiał co się dzieje zakrzyknął, by reszta zabrała Broka i Nyę, a on i Cysia już pakowali związanego jeńca na konia czarodzieja i starali się ocucić Mordrina. Kolejna fala energii ogłuszyła także Cysię. Rupert widząc, że zaraz on też może ulec zaklęciu złapał w jedną rękę niziołka, w drugą krasnoluda i wykazując się nieprzeciętną krzepą popędził konia jak najdalej od rzucającego zaklęcia czarnoksiężnika. Hithrishar wraz z Tyldą wrzucili Nye i Broka na wóz i także uciekli w stronę Boden. Na szczęście czarnoksiężnik ich nie gonił, więc już po kilku minutach udało się obudzić z transu towarzyszy, a Hiacynta zajęła się leczeniem ran. Pod wieczór drużyna przybyła już do miasteczka, gdzie czekał na nich komisarz Artur i wielu gapiów, którzy usłyszeli o walce. Hithrishar natychmiast udała się z komisarzem do gołębiarni gdzie podyktowała wiadomość do wysłania do księżnej Fatandiry. Jeńców związanych zamknięto w areszcie pilnowanym przez Ruperta i Hithrishar na zmianę. Wspólnie ustalili, że z samego rana wyruszą do stolicy księstwa na spotkanie z księżną.

Wizja MG

Gracz odgrywający Otta znowu nie mógł się pojawić, więc szlachcic dalej pozostał w śpiączce.

Przydomek Broka został zmienione przez krasnoludów z Rollingdall po bitwie z orkami. Stary przydomek oznaczał w krasnoludzkim „Coś niedokończonego, kogoś o słomianym zapale” i został mu nadany przez ojca. Natomiast Hazkal oznacza młodego w młodego ognistego wojownika. Brok z ognistym nadziakiem w walce z orkami całkowicie zasługuje na to miano i z czasem sam go zaczął używać.

W czasie tej sesji gościliśmy nową graczkę, która zostanie z nami na jakiś czas. Postać Hithrishar stworzyliśmy jako wojowniczkę ze zbrojnej grupy najemniczej Fatandiry z którą to księżna zdobyła władzę na terenach dzisiejszych jej ziem. Po otrzymaniu raportu od Artura o niebezpiecznych przybyszach Elfka została wysłana do Boden, by sprawdzić ich tożsamość i wysłała do stolicy raport. Na początku sesji Hithrishar dosyć długo obserwowała drużynę, odwiedziła kilkukrotnie komisarza i rozpytała ludzi oraz strażników o plotki. Było to dosyć ostrożne podejście, ale dało jej wiele informacji o drużynie zanim sama z nimi porozmawiała. Dopiero gdy bohaterowie udali się do Artura z pomysłem ataku na patrol z Vitrolle lub zasadzkę, ten skontaktował elfkę z kompanią.

Sprawa z pierścieniem jest o tyle interesująca, że Rupert z Brokiem wiele razy się przekomarzali i dogryzali sobie, gdyż czarodziej nieraz próbował wykorzystać magię na przekór krasnoludowi, a ten odkąd miał runiczny pierścień tłumiący magię odgryzał się ostrzeżeniami użycia artefaktu, a nawet raz uciszył maga na cały dzień. Spór ten nie był zażarty, ale powodował trochę komplikacji w drużynie. Pogodzenie obu postaci w ten sposób było (chyba) niezamierzonym działaniem Ruperta, ale jak najbardziej przyczyniło się do poprawy relacji w drużynie.

Zasadzka miała kilka słabych punktów, ale niezbyt udane rzuty na spostrzegawczość dla kultystów pozwoliły im zyskać przewagę zaskoczenia. Walka była dosyć ciężka, mutacje jakie posiadali napastnicy były niemałym zaskoczeniem i sprawiały im dużo trudności. Ciężki pancerz wojownika z metalu czynił go niezwykle twardym, Niewidzialny przeciwnik pojawił się niespodziewanie za plecami Tyldy i wyeliminował ją z walki. Latający kultysta miał trochę mniej szczęścia, gdyż w powietrzu został ostrzelany i niedługo potem padł martwy. Właściwie to szala zwycięstwa była po stronie kultystów, lecz bardzo efektywne wykorzystanie ładunków z różdżki czarodzieja do rzucenia sztyletów cienia wyeliminowało najgroźniejszego w tym momencie konnego z włócznią dała drużynie drugi oddech. Bardzo mi się spodobało kreatywne wykorzystanie przedmiotów przez Cysię, dzięki czemu spowolniła, a potem przyczyniła się do pojmania metalowego wojownika.

Całą walkę obserwował czarnoksiężnik kultystów(dysk na którym latał należy do domeny Tzeentcha, ale zostanie to wyjaśnione w przyszłych epizodach) i czekał na wynik starcia. Życie jego towarzyszy nie było wiele warte, więc jeśli dali się pokonać to znaczy, że byli słabi. Po walce rzucił on podwójnie zaklęcie „Kontredans Slaanesha”, by spróbować pojmać drużynę graczy, lecz wyjątkowo dobrze się temu oparli. Postanowił odpuścić im z sobie znanych powodów i pozwolił im uciec.

Sesja ta była znacząca dla późniejszych wydarzeń, gdyż atak na kultystów Vitrolle pociąga za sobą wiele konsekwencji. Wiele postaci w księstwach granicznych dowie się o tych wydarzeniach. Cześć z tych następstw będzie już widoczna na następnym spotkaniu. Zapraszam do komentowanie i śledzenia wpisów 😉

Następny odcinek:
https://idepozbroje.wordpress.com/2018/04/14/w-krainie-trzech-ksiestw-4-jezdzcy-u-bram/

Poprzedni odcinek:
https://idepozbroje.wordpress.com/2018/03/31/w-krainie-trzech-ksiestw-2-miasteczko-wioska-i-oboz/

Reklamy

4 myśli na temat “W Krainie Trzech Księstw #3 – Zasadzka

  1. Jak czytalem podręcznik to odebralem go wlasnie jako gotowy pomysl na przygodę z zakonczeniem w grobowcu. Ze względu na charakter mojej drużyny inaczej prowadzę, gdyż jej cel opiera sie na politycznym aspekcie. Do grobowca też dojdą 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s